Kiedyś zwano mnie małą dziewczynką, dziś jestem po prostu Jenny, zwykła przeciętna dziewczyna. Może mam trochę poprzekręcane w głowie, ale jak dla mnie jest to na początku dziennym. Siedząc i myśląc o tym co będzie, łatwo sobie uświadomić, że na tym świecie nie jesteśmy sami, zaraz co ja mówiłam? Ehh nie ważne, tak jestem dziwna. Mam krótkie włosy, bardzo rzadkie, jakieś dziwnie pospolite brązowe oczy i okrągłą twarz. Pewnie sądzicie, że to będą tylko i wyłącznie moje przemyślenia, a tak naprawdę to tak nie będzie. Będę pisała tutaj wszystko co mi do głowy przyjdzie, nieraz fatalne myśli, które dręczą co noc nie dając zasnąć, uświadamiając sobie, że ten ból po części wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Jak to nazwać? Może urodziłam się psychopatką? Nie nigdy by mi na myśl nie przyszło by kogoś zabić po prostu jestem inna, dziwna, lecz dla siebie normalna. Zdarzają się dni, że nie myślę o niczym innym by po prostu zasnąć, położyć się i pogrążyć się w krainę cieni.Cienie, tak to one porywają mnie co noc, starając się wydostać ze mnie jak najwięcej krzyku, to ich kręci i nęci, a ja po prostu umieram ze strachu. Rano budzę się zalana potem próbując sobie przypomnieć, co ja robiłam tamtego dnia? Pozostaje tylko pustka, jedna wielka czarna dziura. to wszystko ich wina, cienie co wieczór mi wszystko zabierają. Mimo wszystko rano trzeba wstać z uniesioną głową, mimo że nogi się pode mną uginają. Każdy mój poranek wygląda tak samo, czyli - Nazywam się Jenny mam 17 lat i nic mi się nie stało, nadal żyje, jeszcze - powtarzam to sobie co rano przed lustrem, później z uśmiechem na twarzy opuszczam dom i z uśmiechem na twarzy idę do szkoły. W szkole trochę rozmawiam, ale nie za dużo, nie jestem typem towarzyszki, jednak wolę swoje towarzystwo. Po szkole jak zwykle zmęczona wracam do pustego domu, rzucając plecak w kąt, wlekę się na łóżko, padam na nie jakbym nigdy nie zaznała normalnej nocy, wyczerpana leże tak kilka minut, po czym trzeba się zbierać i coś zjeść. Później chwila odpoczynku, popisanie z przyjaciółmi i "pisanie" prac domowych. Nieraz nie ukrywam usypiam przy nich, ale już pierwsze minuty snu są męczące, te straszne wizje nie dają normalnie funkcjonować. Każdy kolejny dzień jest taki sam, zabawne jestem nawet monotonna. Czy kiedykolwiek stanę się normalna? Jak na razie nawet w szkole jestem tą która jest "inna" jak to niektórzy mówią.
Zapowiada się naprawdę ciekawe ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ^^